Teologia małżeństwa i rodziny

Co zmienia małżeństwo sakramentalne?

Wstęp

Współcześnie wielu młodych ludzi pyta, czy jest jeszcze sens zawierania małżeństwa kościelnego? Czy jest jeszcze sens przechodzenia przez skomplikowane przygotowanie do rytuału związanego z sakramentalnym ślubem? Czyż nie jest szaleństwem, wobec zmieniających się warunków społeczno-cywilizacyjnych, całe to zaangażowanie i związanie się z drugim człowiekiem na wiele dziesiątków lat – dopóki śmierć nas nie rozdzieli? Czyż rosnąca lawinowo liczba rozwodów, liczba dzieci pozamałżeńskich i aprobata dla wolnych związków nie jest argumentem za tym, że instytucja małżeństwa się już zdezaktualizowała? Niewątpliwie różne są przyczyny niechęci do instytucjonalizacji pożycia małżeńskiego. Wielu ludzi czuje lęk przed rozwodem. Państwo uprzywilejowuje samotne matki, zapewniając im wieloraką pomoc i zasiłki. Dzieci pozamałżeńskie nie są dziś stygmatyzowane. Dopuszczana jest wczesna inicjacja seksualna, która nie jest napiętnowana, a wręcz popularyzowana przez współczesną popkulturę. Akceptowany jest fakt wspólnego zamieszkania. Nie trzeba ponosić horrendalnych kosztów wesela. Wielu celebrytów ostentacyjne daje przykład nowoczesnego życia bez małżeństwa. W wielu krajach problemem jest nie tylko malejąca liczba małżeństw sakramentalnych, ale kwestionuje się samą instytucję małżeństwa, która jest zastępowana przez zalegalizowany konkubinat. Dokonuje się prawnej legalizacji związków homoseksualnych, dając im status małżeństwa. Można dalej wymieniać argumenty bez końca. Taką długą listę pytań i zarzutów przeciw instytucji małżeństwa można stworzyć na podstawie codziennych publikacji prasowych, internetowych, medialnych i naukowych, mających swe źródło we współczesnych środowiskach przeciwnych Kościołowi. Niniejszy wstęp obrazuje on klimat toczącej się aktualnie polemiki.


Wpływ współczesnej kultury i filozofii społecznej trendów psychologiczno-pedagogicznych posiada destrukcyjny wpływ na młodych ludzi i na podjęcie decyzji o zawarciu małżeństwa. Powszechna jest mentalność indywidualnego hedonizmu i wzajemnego egoizmu. Tymczasem nie można zrozumieć głębi tajemnicy małżeństwa bez wiary w Boga i bez Chrystusa, który objawia prawdziwy sens tego sakramentu. Należy też zwrócić uwagę, że małżeństwo jest instytucją uniwersalną, która odpowiada na podstawowe potrzeby człowieka i społeczeństwa. Wielu młodych ludzi, poruszonych autentyczną miłością, pragnie połączy swoje życie nierozerwalnym węzłem małżeńskim. Wydaje się, że dopóki istnieje na ziemi miłość między ludźmi, konieczne będzie małżeństwo, rozumiane nie tylko, jako instytucja cywilna, ale jako sakrament Wielkiej Miłości. Dwoje kochających się ludzi niczego więcej nie pragnie, tylko, aby ich miłość była szczęśliwa i wieczna. To może zagwarantować tylko Chrystusowy sakrament, który jest zewnętrzną gwarancją zabezpieczającą parę małżeńską i ich potomstwo. Tak rozumiane małżeństwo posiada charakter nierozwiązywalny, gwarantując jedność i nierozerwalność związku.
Należy postawić tytułowe pytania: co zmienia w życiu człowieka sakramentalne małżeństwo? Czy istnieje obowiązek, konieczność zawarcia związku małżeńskiego? Odpowiedź jest prosta – nie ma takiej konieczności, obowiązującej wszystkich ludzi, ale sakramentalne małżeństwo zmienia wszystko w życiu mężczyzn i kobiet, którzy podejmują się związać swoje życie płodnym węzłem miłości aż do śmierci.
Pozwolę sobie na dygresję. Pewien francuski proboszcz na stronie swojej parafii zachęcał wiernych do zawarcia związku małżeńskiego z kilku motywów: dla zachowania tradycji i zwyczaju, ze względu na swoją bliższą i dalszą rodzinę (sprawić przyjemność rodzicom), ze względu na sprawienie przyjemności sobie, aby było do czego wracać we wspomnieniach i ze względu na wiarę, dla swego rozwoju duchowego. Motywy zawarcia sakramentalnego małżeństwa mogą być różne, ale konsekwencje są trwałe i takie same dla wszystkich nupturientów.
Ponad sto lat temu papież Leon XIII bronił eklezjalności i sakramentalności małżeństwa przed jego zeświecczeniem, zlaicyzowaniem i pozbawieniem tej instytucji sakralnego charakteru. Proces ten promowany był przez świeckie kręgi związane z ludźmi posiadającymi władzę polityczną w Europie. Podobne poglądy prezentował również papież Pius XI w encyklice Casti connubi. Współcześnie mamy do czynienia z poważniejszym problemem. Obecnie młodzież nie tylko odrzuca sakrament małżeństwa, ale kwestionuje samą instytucję małżeństwa, pozostając w różnego rodzaju wolnych związkach stroniąc przed trwałym zobowiązaniem na całe życie. Dziś należy wręcz postawić pytanie, do czego potrzebne jest małżeństwo, a nie tylko ślub kościelny? Kościół podawał od początku przeróżne argumenty za koniecznością małżeństwa i ślubu kościelnego. Nie straciły one na swojej aktualności, ale czy są nadal wystarczająco przekonywujące?

Naturalne zmiany po zawarciu małżeństwa

Współczesna młodzież nie tylko stroni od zawarcia sakramentalnego małżeństwa, ale stara się uniknąć jakiegokolwiek trwałego zobowiązania. Coraz częściej stawiane jest pytanie o sens samego małżeństwa, jako instytucji społecznej. W odpowiedzi Kościół wychodzi z argumentacją odwołującą się do natury człowieka. Małżeństwo jest obiektywną i uniwersalną rzeczywistością, którą z szacunkiem odkrywamy, a nie po ludzku „wymyślamy” i tworzymy jej różne formy.
Małżeństwo zostało ustanowione na początku stworzenia wraz z powołaniem do życia Adama i Ewy: „dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,21-24). Małżeństwo jest wpisane w naturę człowieka i posiada charakter uniwersalny. Przez wieki małżeństwo służyło przekazywaniu życia, a przez to zachowaniu gatunku ludzkiego. Prawo rzymskie nakładało wręcz specjalny podatek na obywateli nieposiadających dzieci. Dziś w Polsce też pojawiają się podobne pomysły wprowadzenia „bykowego” podatku od samotnych singli. Małżeństwo było traktowane jako rodzaj przymierza pomiędzy dwiema rodzinami, klanami czy plemionami, służyło pokojowi, wymianie myśli, tradycji oraz dóbr duchowych i materialnych. Św. Augustyn wymieniając dobra małżeństwa wskazuje na pierwszym miejscu na potomstwo, następnie mówi o wierze i sakramencie (proles, fides, sacramentum). Cele małżeństwa, według nauki Kościoła, posiadają charakter uniwersalny i dotyczą wszystkich ludzi. Zawarcie małżeństwa jest konieczne ze względu na zrodzenie i wychowanie potomstwa, rozwój wspólnoty i miłości małżeńskiej oraz ze względu na opanowanie popędu seksualnego. Oficjalne nauczanie Kościoła w tym zakresie zasadniczo nie uległo zmianie. Niemniej jednak Sobór Watykański II wyeksponował wartość miłości małżeńskiej, wysuwając ją na plan pierwszy (KDK, 48-50). Oczywiście, można zaobserwować pewną ewolucję rozumieniu celów małżeństwa i wypływającej z nich konieczności zawarcia związku małżeńskiego, będącego podstawą rodziny. Instytucja małżeństwa jest swoistym zabezpieczeniem więzi małżeńskiej, dóbr małżonków oraz bierze pod uwagę odpowiednią troskę o wychowanie potomstwa, jako zabezpieczenie przyszłości społeczeństwa.
Kościół zaakceptował i przyjął, jako wyjaśnienie tej kwestii klasyczną interpretację św. Tomasza z Akwinu. Według niego małżeństwo nie jest absolutnym obowiązkiem, który jest nakazany przez prawo naturalne. Skierowane jest ono na dwa cele: zachowanie dobra społecznego, polegającego na zrodzeniu i wychowaniu potomstwa. Drugim celem jest osobiste dobro małżonków, które prowadzi do ich doskonalenia i wzajemnego szczęścia. Rozumna natura człowieka nie wymaga, aby wszyscy przekazywali życie. Wręcz przeciwnie wymaga, aby niektórzy powstrzymali się przed zrodzeniem potomstwa: z powodu choroby, niemożności wychowania dzieci oraz ze względu na inne poważne obowiązki na rzecz społeczeństwa. Jeżeli chodzi o doskonalenie swojej osobowości i szczęście osobiste, to przecież można je osiągnąć również poza małżeństwem w inny godziwy sposób np. w stanie kapłańskim lub zakonnym.
Pierwszym celem małżeństwa jest potomstwo. Św. Tomasz z Akwinu przypomina, że natura dąży do zrodzenia, utrzymania i wychowania dzieci. Chociaż natura nie wymaga w sposób absolutny zawarcia małżeństwa, to jednak skłania większość społeczności ludzkiej do współżycia małżeńskiego. Natura niejako żąda przedłużenia gatunku, aby społeczność ludzka nie wymarła. Mężczyzna i kobieta łączą się w trwały, wieloletni związek, aby przekazać życie dzieciom. Wszyscy zawdzięczmy swoim rodzicom istnienie, wyżywienie i wychowanie. Człowiek potrzebuje wielu lat, aby osiągnąć wiek dojrzały i zająć odpowiednią pozycję społeczną. Dziecko potrzebuje rodziców, aby mogło spokojnie wzrastać fizycznie, cieleśnie, intelektualnie, moralnie i duchowo. Proces wzrostu cielesnego i wychowania wymaga spokoju i zapewnienia wszystkich niezbędnych środków, których młody człowiek nie jest w stanie sobie zapewnić. Rodzice bez związku małżeńskiego nie posiadaliby wszystkich odpowiednich kwalifikacji do realizacji swojego obowiązku.
Popęd płciowy jest naturalną siłą prowadzącą do wzajemnego zbliżenia pomiędzy mężczyzną i kobietą. W tym odnajdujemy podobieństwo natury rodzajowej pomiędzy ludźmi i zwierzętami. Jednakże jest to zgodne z rozumną naturą człowieka. Człowiek dochodzi do wniosku, że współżycie i zespolenie z osobą odmiennej płci, jest w pełni godziwe, potrzebne a nawet konieczne nie tylko do przekazania życia, ale również do osiągnięcia szczęścia osobistego, pełni rozwoju osobowego, do wspomożenia społeczeństwa i narodu. Małżonkowie spełniają obowiązek krzewienia życia duchowego i fizycznego przez zrodzenie potomstwa i wychowanie go zgodnie zasadami chrześcijańskimi na chwałę Bożą. Kościół zachęca do integracji popędu seksualnego zgodnie ze specyfiką ludzkiej osobowości.
Podejmując obowiązek zrodzenia potomstwa rodzice powinni postępować w sposób odpowiedzialny, rozumny i sprawiedliwy. Współcześnie Kościół mówi o odpowiedzialnym rodzicielstwie. Małżonkowie mają prawo zaplanować czas narodzin swoich dzieci, aby zapewnić im godziwe warunki wzrostu i wychowania. Dziś państwo i społeczeństwo w jednakowy sposób traktuje wszystkie dzieci, narodzone w małżeństwie i poza tą instytucją. Jednakże według nauczania Kościoła, tylko rodzina jest naturalnym miejscem wzrostu i rozwoju człowieka.
Według św. Tomasza, drugim naturalnym argumentem za koniecznością zawarcia małżeństwa jest jego kolejny cel, czyli wzajemna pomoc. Zmiana po zawarciu małżeństwa prowadzi w kierunku większego i naturalnego uspołecznienia człowieka. Pismo Święte stwierdza, że „nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu, zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18). Człowiek samotny nie jest samowystarczalny, potrzebuje innych, aby się rozwijać i godziwie żyć. W sposób szczególny dotyczy do spraw związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego. Wzajemna pomoc (mutuum obsequium) należy rozumieć nie tylko, jako praktyczną pomoc w pokonywaniu trudności egzystencjalnych, ale jako więź miłości, która istnieje pomiędzy małżonkami. Miłość nie polega tylko na emocjach, ale na szczerej i ofiarnej woli czynienia prawdziwego dobra ukochanej osobie. W takim sensie miłość jest źródłem więzi małżeńskiej, osnową i owocem pożycia małżeńskiego. Małżeństwo powinno rozwijać się i umacniać siłę wzajemnej miłości tak, aby stawała się ona bardziej czuła, wyrozumiała, cierpliwa, trwała i owocna. Szczęście w małżeństwie wyrażające się poprzez jego trwałość, wzajemne zadowolenie i serdeczną przyjaźń, w dużym stopniu zależy od stopnia scalenia się małżonków i ich wzajemnego przystosowania się.
Akty małżeńskie prowadzą do wzajemnego uszlachetnienia osobowości i uświęcenia małżonków (KDK, 48). Współżycie cielesne udoskonala małżonków w ich wzajemnej uszczęśliwiającej miłości poprzez rozkosz miłosną i radosną przyjemność. Człowiek doznający przyjemności lepiej się przykłada i sumienniej wykonuje swoje obowiązki. Niewątpliwie skutek społeczny jest tu oczywisty. Zadowoleni i usatysfakcjonowani ludzie żyją w zgodzie i solidnie wypełniają swoje powinności. Tradycyjna nauka kościelna, przypomniana także przez Katechizm Kościoła katolickiego (KKK, 1606-1609), wskazuje, że małżeństwo jest lekarstwem na pożądliwość, która jest skutkiem grzechu pierworodnego. Akty małżeńskie powodują odprężenie okresowo narastającego napięcia seksualnego, w myśl św. Pawła, że małżonkowie (i nie tylko oni) „cierpieć będą udręki w ciele” (1Kor 7,28). Każde małżeństwo, nie tylko chrześcijańskie, pomaga otworzyć się na drugiego człowieka, na wzajemną pomoc i dar z siebie. Małżonkowie pomagają sobie wzajemnie w przezwyciężeniu egoizmu, zamknięcia się w sobie, szukania tylko swoich przyjemności (KKK, 1609).  
Tradycyjna nauka Kościoła zachęca do zawarcia małżeństwa, przypominając o podstawowych celach, dla których Stwórca ustanowił instytucję małżeństwa, jako nierozerwalnego związku mężczyzny i kobiety. Małżeństwo wynika z samej natury człowieka, który jest istotą społeczną i potrzebuje drugiej osoby do pełnej realizacji swojej osobowości i osiągnięcia szczęścia osobistego. Mężczyzna i kobieta potrzebują też siebie, aby przekazać życie i przyczynić się do pomnożenia społeczności ludzkiej. Mogą to zrobić w bezpieczny sposób tylko w ramach trwałej instytucji małżeńskiej. To odczucie społeczne potwierdzone jest aktualnymi danymi socjologicznymi. Sakramentalne małżeństwo realizuje więc wszystkie zmiany, które związane są z naturalną instytucją małżeństwa, dającego podstawę do zaistnienia rodziny. Sakrament daje jednak człowiekowi jeszcze coś więcej. Poza wyposażeniem naturalnym daje jeszcze łaskę, która prowadzi do rozwoju duchowego i zbawienia.

Nadprzyrodzone skutki zawarcia małżeństwa

Przedstawione powyżej naturalne argumenty dotyczą wszystkich ludzi żyjących na ziemi, szczególnie tych, którzy zawarli małżeństwo cywilne. Jeżeli chodzi o chrześcijan należących do Kościoła i wyznających wiarę w Chrystusa, małżeństwo nie jest zwykłym ludzkim związkiem, ale sakramentem, znakiem zbawczej miłości Boga do Kocioła i całej ludzkości (Ef 5,21-32). Wskazując na skutki zawarcia małżeństwa, należy przytoczyć przekonujące fakty pochodzące z nauczania Pisma Świętego, Tradycji i całego Magisterium Kościoła. Należy odwoływać się do autorytetów kościelnych i apelować do chrześcijańskiego sumienia, stawiając bardziej na korzyści związane z małżeństwem niż z koniecznością i obowiązkami. Zawarcie małżeństwa wiąże się z licznymi darami i wspaniałymi przeżyciami. Ten pozytywny wymiar małżeństwa należy eksponować bardziej, niż związane z tym trudy, obciążenia i obowiązki.
Niewątpliwie w liturgii sakramentu małżeństwa zawarte jest jakieś wewnętrzne piękno, które od wieków przyciąga ludzi do Kościoła, aby wobec kapłana związać na zawsze swoje życie jednym, nierozerwalnym węzłem. Ślub kościelny z całą otoczką należy do romantycznej tradycji chrześcijaństwa. Stanowi niezbywalny składnik naszej kultury i w ten sposób wykracza poza ramy obowiązków człowieka wierzącego. Nie wiem, czy zostały przeprowadzone badania socjologiczne badające motywy zawarcia małżeństwa. Wydaje się jednak, że romantyczny wątek, związany z tradycją rodzinną i zwyczajami weselnymi odgrywa nadal wielką rolę. Podobno wielu Japończyków pragnie zawrzeć małżeństwo w Kościele katolickim z zachowaniem naszej liturgii, strojów i zwyczajów. Posłużę się argumentem publicystycznym: w Internecie znalazłem wpis blogu pewnej dziewczyny, która pisze o potrzebie zawarcia ślubu w Kościele, chociaż jest zbuntowana przeciw Kościołowi i samemu Bogu. Dla niej ślub kościelny ma wymiar symboliczny, zawierający swoistą moralną obligację do zachowania wierności i miłości aż do śmierci. W jej rozumieniu przysięga wypowiedziana przed Bogiem ma większą wartość zobowiązującą. Przyrzeczenie składane w USC nie ma takiej wewnętrznej mocy i jest nieprzekonywujące. W trudnych chwilach kryzysu chce mieć odwołanie, że swemu mężowi przysięgła, iż zostanie z nim na dobre i na złe. „A fakt, że stanie się to za pośrednictwem urzędnika Watykanu, przedstawiciela klasy, której nie darzę absolutnie żadnym szacunkiem, będę musiała jakoś przełknąć”. Pod wpisem znalazłem długą listę wpisów o różnej treści: jedni ją potępiali, inni okazywali zrozumienie, jeszcze inni próbowali ją nawrócić.
Poważnym problemem powstrzymującym przed zawarciem ślubu kościelnego jest słaba świadomość ludzi wierzących. Można powiedzieć, że słaba jest wiara młodych ludzi. Posiada ona charakter selektywny lub sentymentalny, stroniący od poważnego zaangażowania w życie Kościoła. Aby zwiększyć świadomość potrzeby zawarcia małżeństwa w Kościele należy niewątpliwie pobudzić i umocnić wiarę ludu Bożego w tym zakresie. Wydaje się, że dotychczasowa praktyka jest niewystarczająca i daleka od zadowolenia. Moment zawarcia małżeństwa może i powinien być czasem pogłębienia związku człowieka wierzącego z Kościołem, a nie tylko kolejnym momentem załatwienia trudnych formalności. W krajach Zachodu coraz bardziej dostrzega się ten problem.
Sakramentalny ślub kościelny posiada potrójny wymiar złożonego zobowiązania: pomiędzy samymi małżonkami, pomiędzy małżonkami i Bogiem i samego Boga wobec małżonków. Sakrament małżeństwa zapewnia wsparcie Bożej łaski, wprowadza w logikę miłości i wierności nierozłącznej, podsuwa sposoby rozwiązywania konfliktów i nieporozumień, nadaje sens niepowodzeniom (KKK, 1638-1551). Celebracja ślubu kościelnego niesie wiele różnych argumentów o charakterze nadprzyrodzonym i naturalnym, które widziane oczami wiary, przemawiają za dokonaniem tego sakramentalnego kroku, ponieważ wprowadza on niezwykłe i nieodwracalne zmiany życiu nupturientów.
Każdy człowiek powołany jest do miłości (FC, 13). Zdolność do miłowania jest darem bezinteresownym Bożym. Monogamiczne, trwałe i nierozerwalne małżeństwo jest najlepszym miejscem do realizacji tego powołania. Chrześcijanie w małżeństwie naśladują przykład Chrystusowego daru z siebie. Miłość małżeńska nie posiada charakteru epizodycznego, ale jest trwałym znakiem i manifestacją miłości Boga do ludzkości. Ludzie pobierają się, aby się kochać, aby przyjąć dar Bożej miłości i go rozwijać. Łaska miłości małżeńskiej towarzyszy małżonkom przez całe ich życie, aby mogli wypełnić swoje powołanie współpracowników Boga w dziele miłości w codzienności małżeńskiej i rodzinnej. Poprzez swoje życie małżonkowie stają się świadkami i prorokami głoszącymi miłość: wieczną, wierną, otwartą, płodną, pełną życia. Ślub kościelny to nie jest tylko małe błogosławieństwo, aby zabezpieczyć całe życie, ale jest wspaniałym i nadzwyczajnym udziałem w wielkim misterium miłości Chrystusa i Kościoła (Ef 5,32). Jest to źródło szczęścia i radości, ponieważ wierny Bóg jest wiernym towarzyszem i troskliwym opiekunem małżonków we wszystkich etapach ich życia.
Miłość małżeńska posiada wymiar wiecznej tajemnicy. Wprowadza ona w wieczną radość i miłość Boga, zapoczątkowując tu na ziemi misterium Królestwa Bożego. Małżeństwo posiada wymiar eschatologiczny, jest widzialną zapowiedzią tej rzeczywistości. Chociaż według tradycji rzymskiej po śmierci współmałżonka można ponownie zawrzeć związek małżeński, posiada on charakter wieczny.
Ślub kościelny ukazuje nam głęboki sens miłości i seksualności człowieka. Sakrament małżeństwa wskazuje na prymat ducha nad ciałem i seksualnością. Wraz z wiekiem ciało starzeje się, seksualność słabnie, ale duch staje się coraz młodszy. Z upływem lat seksualność jest coraz bardziej powierzchowna, a miłość małżeńska uzyskuje swoją głębię. Miłość małżeńska staje się doskonała tylko wówczas, gdy jest zakorzeniona w Bogu, w miłości Trójcy Przenajświętszej. Jeżeli w relacjach małżeńskich brakuje odniesienia do Boga, brakuje Jego obecności i działania, wówczas pojawia się pokusa ubóstwienia drugiej osoby, traktowania jej, jako źródła szczęścia, radości i nadziei, co niechybnie prowadzi do katastrofy (KKK, 1643).
Miłość małżeńska jest płodna prowadzi do poczęcia i zrodzenia dzieci, co jest naturalnym pragnieniem każdego zdrowego człowieka. Małżeństwo w sposób naturalny jest otwarte na dar życia. Płodność może się także realizować w inny sposób, przez pracę, służbę i zaangażowanie na rzecz społeczeństwa, poprzez pomoc ludziom biednym i potrzebującym.
Ślub kościelny związany jest z realizacją pragnień. Kapłan stawia pytanie nupturientom: czy chcesz? To chcenie i pragnienie wzajemnej więzi i miłości jest początkiem trwałego małżeństwa. Wpisuje się ono w odwieczne pragnienie Boga, aby stworzyć człowieka, mężczyznę i kobietę (małżonków), aby byli Jego współpracownikami w panowaniu nad ziemią i przekazywaniu życia (Rdz 1,28). To pragnienie i chęć powinno być w małżeństwie nieustannie odnawiane. Małżeństwo jawi się jako realizacja powołania oraz wypełnienie woli Bożej w stosunku do poszczególnego człowieka.
Małżeństwo może być również rozumiane jako realizacja podstawowych aktów wolności człowieka. Węzeł małżeński nie ogranicza wolności małżonków. Wręcz przeciwnie, wyzwala człowieka z ograniczeń grzeszności. Ślub kościelny wymaga wolnej i nieprzymuszonej woli. Nikt nie może zmuszać do małżeństwa. Bóg daje dar miłości a człowiek w wolności odpowiada na ten dar. Nie należy jednak mylić wolności z indywidualną niezależnością i odmową przyjęcia wspólnych obowiązków. Wolność nie może rozbijać jedności, ale powinna dążyć do jej umocnienia i podjęcia odpowiedzialności. Konkubinat stwarza niebezpieczne miraże wolnego związku, ponieważ zawsze tworzy się sieć trudnych do rozeznania powiązań materialnych, psychicznych i duchowych.
Miłość małżeńska jest niewyobrażalna bez wierności. Wierność stanowi istotny element przysięgi małżeńskiej i jest obietnicą złożoną wobec Boga i Jego ma na świadka i gwaranta. Jest to wierność w sukcesach i porażkach, w zdrowiu i chorobie, w radościach i smutkach. Wierność jest trudna do zachowania, ale staje się łatwiejsza, gdy ma się świadomość, że Bóg wspomaga małżonków w jej zachowaniu. Znakiem wierności są obrączki. Znak wzajemnego zaufania, lojalności i uczciwości małżeńskiej. Jest to znak zawartego przymierza, w którym uczestniczy również Chrystus. To przymierze jest nierozerwalne. Tylko śmierć może rozłączyć małżonków. Świadomość nierozerwalności węzła małżeńskiego jest gwarancją trwałości związku pomimo różnych niebezpieczeństw oraz kryzysów wewnętrznych i zewnętrznych. Wierność prowadzi do wzajemnego głębokiego zaufania, ponieważ opiera się na obietnicy trwałości związku małżeńskiego. Sakrament małżeństwa jest ważnym wyrazem zaufania do miłości Boga i miłości współmałżonka, dlatego wymaga czasu refleksji i odpowiedniego przygotowania. O wierność w małżeństwie wielokrotnie apelował bł. papież Jan Paweł II w swoim nauczaniu.
Małżeństwo jest czymś trwałym. Kościół odrzuca myśl o jakimś związku czasowym, na próbę, możliwym do zerwania z powodu trudnych okoliczności zewnętrznych czy wewnętrznych, po wygaśnięciu emocjonalnych więzi. Można wziąć na próbę samochód, czy jakąś inną rzecz. Można nawet wziąć do domu na próbę psa lub inne zwierzę, ale nie można wziąć na próbę innej osoby. Nie ma możliwości testowania autentyczności wzajemnej miłości małżeńskiej, ponieważ polega ona na całkowitym i bezinteresownym darze osoby dla osoby, która tworzy wspólnotę małżeńską. Wcześniejsza kohabitacja nie zabezpiecza małżeństwa przed późniejszym rozwodem.
Publicznie zawarte małżeństwo jest także wyznaniem swoich słabości i ograniczeń. Ze względu na grzeszność człowieka sakrament małżeństwa jawi się jako lekarstwo na pożądliwość. Małżeństwo nie tylko łagodzi stany emocjonalne związane z seksualnością, ale przynosi największy dar Chrystusowy: przebaczenie. Nie ma możliwości wzrostu w małżeństwie bez przebaczenia wzajemnych zranień i win, wyrządzanych sobie nawzajem w codziennym życiu. Miłość małżeńska jest szkołą przebaczenia. Miłość Chrystusowa towarzyszy, pomaga i uszlachetnia umiejętność wzajemnego przebaczania. Od Chrystusa uczymy się przebaczenia i stawiamy je na pierwszym miejscu. Bez sakramentu nie mamy fundamentu ani stałego powodu, dlaczego mamy sobie przebaczać. Jakże trudno przebaczyć człowiekowi, który nie chce zaangażować się na trwałe w miłości.

Podsumowanie

Wielką bolączką Kościoła i współczesnego społeczeństwa jest dość powszechny opór przed zawarciem małżeństwa kościelnego oraz proliferacja różnego rodzaju wolnych związków młodych ludzi, którzy prowadzą quasi-małżeńskie życie bez jakiejkolwiek rejestracji cywilnej lub kościelnej. Początkowo wydawało się, że jest to problem zepsutego moralnie Zachodu, ale obecnie problem ten dotyka także Polskę. Powstaje pytanie, jakich argumentów używać, aby zachęcić młodych ludzi do zawarcia ślubu kościelnego. Małżeństwo i ślub nie są absolutnym obowiązkiem człowieka, ale jest to wymóg stojący przed większością ludzi, aby porządek społeczny został zachowany, aby życie było przekazywane i aby można było się doskonalić i osiągnąć zbawienie. W niniejszym tekście przedstawiłem w sposób syntetyczny dwa rodzaje argumentów: naturalnych i nadprzyrodzonych, wskazujących na zmiany jakie dokonują się po zawarciu małżeństwa. Od strony natury najważniejsze jest przekazywanie życia oraz pewnego rodzaju wsparcie oraz porządek społeczny. Od strony nadprzyrodzonej, argumenty mogą być zrozumiane i przyjęte tylko przez ludzi wierzących. Z sakramentem związane są obietnice Boże i zachęta duchowa do rozwoju miłości jako daru Bożego. Miłość małżeńska wspomaga dojrzewanie seksualności oraz daje radość posiadania dzieci; związana jest z trwałością, wiernością i zaufaniem w związku sakramentalnym; uczy przebaczania i prowadzi do rozkwitu wolności małżeńskiej. Chociaż dla wielu ludzi sakramentalne małżeństwo wydaje się szaleństwem, to duża część młodych nadal przez ślub kościelny podejmuje się rozpocząć tę drogę niezwykłej i niepowtarzalnej przygody.

 

Autor:

Ks. dr hab. Mieczysław Ozorowski
Wydział Studiów nad Rodziną
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

 

 

Pełna treść artykułu wraz z przypisami jest dostępna bezpłatnie w pliku pdf

 

 

Jesteś tu::